W prehistorycznym kamiennym kręgu na Kaszubach zostają znalezione okrutnie okaleczone zwłoki młodego chłopca. Okoliczności wskazują na zabójstwo rytualne. Jednak gdy para dziennikarzy śledczych z działu historycznego trójmiejskiej gazety – Nina Kiryłło i Eryk Morski – docierają na miejsce, okazuje się, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, a korzenie tej zbrodni wcale nie sięgają starożytności…
Reporterzy wynajmują domek letniskowy na wsi i próbują poznać lokalne środowisko. Niestety, nie zdają sobie sprawy z tego, że naruszyli ukryte miejscowe „gniazdo żmij”. Wkrótce sami znajdą się w tarapatach.
***
Co jest istotne w dobrym kryminalne? Zagadka? Motyw? Dochodzenie? Zbrodnia? Wszystko to plus klimat i oczywiście bohaterowie. Nie bez znaczenia jest również drugi plan i gra z czytelnikiem w podsuwanie tropów, stopniowanie napięcia oraz oczywiście finał. „Mroczne letnisko” to właśnie suma tych elementów, powiązanych osobami postaci, jakich jest cała plejada, charakterystycznych i nie pojawiających się przypadkowo, ale w odpowiednim miejscu i czasie. Trzeba przyznać Annie Klejzerowicz, że wciąga czytelnika już na wstępie w historię, w jakiej mało co jest takie jak wydaje się na początku, a potem to już nawet nie zobaczy się gdy następuje zakończenie. Po nim nasuwa się pytanie: „ale to już koniec?”, bo z jednej strony chciałoby się czytać książkę dalej, lecz z drugiej poznać efekty dziennikarskiego śledztwa. Sprzeczność, która występuje zawsze tam gdzie jest naprawdę dobra fabuła, a w tej konkretnej książce mamy na to potwierdzenie.
(Taki jest świat)
***
„Mroczne letnisko” czyta się szybko i zapartym tchem, gdyż akcja jest nieprzewidywalna i wciąż pojawiają się w niej nowe tropy oraz wątki. Bardzo ciekawe są odwołania do lokalnej historii, tradycji i obrzędowości. Przy okazji dowiadujemy się wiele na temat motywu kamiennych kręgów, które znajdują się nie tylko w Polsce. Te archeologiczne i kulturowe ciekawostki są zgrabnie wplecione w akcję, pojawiają się w dialogach i opowieściach, naturalnie wpisując się w treść powieści. (...)W przypadku „Mrocznego letniska” od razu widać doskonały warsztat autorki oraz jej rozległą wiedzę. I nic dziwnego, bo historia jest jej pasją, a do napisania każdej książki Anna Klejzerowicz przygotowuje się bardzo starannie.
Beata Igielska (Książkowzięci)
***
Historia „mrocznego letniska” to kolejny kryminał Anny Klejzerowicz, który na chwilę oderwał mnie od życia codziennego, ponieważ fabuła wciągnęła mnie od pierwszych stron, aby na końcu nieźle zaskoczyć. Tu nie ma nagłych zwrotów akcji ani typowej kryminalnej wulgarności i brutalności, ale jest mroczna kryminalna tajemnica od której trudno jest się oderwać zanim nie odkryje się jej fundamentów.
Ewa Formella (Książki Idy)
***
„Mroczne letnisko” to nie tylko kryminał z wciągającą intrygą kryminalną, ale też opowieść o współczesnych Kaszubach i naszym „tu i teraz”. Dajcie się zaprosić Klejzerowicz na kryminalne Kaszuby, a na pewno nie pożałujecie.
(Robert Ostaszewski)
Reporterzy wynajmują domek letniskowy na wsi i próbują poznać lokalne środowisko. Niestety, nie zdają sobie sprawy z tego, że naruszyli ukryte miejscowe „gniazdo żmij”. Wkrótce sami znajdą się w tarapatach.
***
Co jest istotne w dobrym kryminalne? Zagadka? Motyw? Dochodzenie? Zbrodnia? Wszystko to plus klimat i oczywiście bohaterowie. Nie bez znaczenia jest również drugi plan i gra z czytelnikiem w podsuwanie tropów, stopniowanie napięcia oraz oczywiście finał. „Mroczne letnisko” to właśnie suma tych elementów, powiązanych osobami postaci, jakich jest cała plejada, charakterystycznych i nie pojawiających się przypadkowo, ale w odpowiednim miejscu i czasie. Trzeba przyznać Annie Klejzerowicz, że wciąga czytelnika już na wstępie w historię, w jakiej mało co jest takie jak wydaje się na początku, a potem to już nawet nie zobaczy się gdy następuje zakończenie. Po nim nasuwa się pytanie: „ale to już koniec?”, bo z jednej strony chciałoby się czytać książkę dalej, lecz z drugiej poznać efekty dziennikarskiego śledztwa. Sprzeczność, która występuje zawsze tam gdzie jest naprawdę dobra fabuła, a w tej konkretnej książce mamy na to potwierdzenie.
(Taki jest świat)
***
„Mroczne letnisko” czyta się szybko i zapartym tchem, gdyż akcja jest nieprzewidywalna i wciąż pojawiają się w niej nowe tropy oraz wątki. Bardzo ciekawe są odwołania do lokalnej historii, tradycji i obrzędowości. Przy okazji dowiadujemy się wiele na temat motywu kamiennych kręgów, które znajdują się nie tylko w Polsce. Te archeologiczne i kulturowe ciekawostki są zgrabnie wplecione w akcję, pojawiają się w dialogach i opowieściach, naturalnie wpisując się w treść powieści. (...)W przypadku „Mrocznego letniska” od razu widać doskonały warsztat autorki oraz jej rozległą wiedzę. I nic dziwnego, bo historia jest jej pasją, a do napisania każdej książki Anna Klejzerowicz przygotowuje się bardzo starannie.
Beata Igielska (Książkowzięci)
***
Historia „mrocznego letniska” to kolejny kryminał Anny Klejzerowicz, który na chwilę oderwał mnie od życia codziennego, ponieważ fabuła wciągnęła mnie od pierwszych stron, aby na końcu nieźle zaskoczyć. Tu nie ma nagłych zwrotów akcji ani typowej kryminalnej wulgarności i brutalności, ale jest mroczna kryminalna tajemnica od której trudno jest się oderwać zanim nie odkryje się jej fundamentów.
Ewa Formella (Książki Idy)
***
„Mroczne letnisko” to nie tylko kryminał z wciągającą intrygą kryminalną, ale też opowieść o współczesnych Kaszubach i naszym „tu i teraz”. Dajcie się zaprosić Klejzerowicz na kryminalne Kaszuby, a na pewno nie pożałujecie.
(Robert Ostaszewski)

